Aktywne usta

Aktywne usta.
Uaktywniam swoje usta.

Studia w pełni, praca w pełni, nauka aktorstwa – rozkręca się. Z jednej strony czuję, żerobię to, co powinnam i to, co sprawia mi przyjemność, a z drugiej jakiejś części mnie wydaje się, że trwam w zawieszeniu. Prawdopodobnie i tak moje życie wygląda ciekawiej, niż wielu moich rówieśników, ale widocznie mi to nie wystarcza.
Właściwie to jestem świadoma, że te odczucia „pustki” i „nijakości” są chwilowe i niezbyt istotne. Ale są.

Jakiś czas temu Moka powiedziała mi, że chciałaby założyć grupę teatralną. Oczywiście chętnie do niej dołączyłam, choć na razie oficjalnie jest nas troje, a oba spotkania, które dotąd się odbyły, były bardzo teoretyczne.
Zaczęłam więc zbierać ludzi, ogłosiłam to na facebooku w grupie mojego roku i… są chętni! Mam nadzieję, że osoby, które nigdy nie miały do czynienia z zajęciami rozkładającym psychikę, nie uznają nas za pomylonych i nie uciekną z grupy z permanentnie uniesionymi brwiami. Zresztą, nawet jeśli to zrobią, będzie to oznaczać, że najwyraźniej nie pasowały do naszej grupy.
Moka i ja stwierdziłyśmy, że ponieważ jesteśmy tylko amatorami, a chcemy się rozwijać, można by poprosić aktorów, których znamy, żeby co jakiś czas na jednym ze spotkań naszej grupy teatralnej przeprowadzili warsztaty aktorskie. Za darmo albo ewentualnie za drobną opłatą, na którą wszyscy byśmy się złożyli.
I udało się. Udaje się! Grupa jeszcze się nie ukształtowała, nazwa jeszcze nie jest ustalona, a my już mamy aktorów chętnych pomóc młodym artystycznym duszom! Kilka dni temu udało mi się przekonać do tego taką Osobistość, że do teraz uśmiecham się na myśl, że ten człowiek nagrał mi się na poczcie głosowej. Ale jest to ściśle związane z tym, że znów udowodniłam sobie, że MOGĘ. Że walka z własnymi bezsensownymi zahamowaniami się opłaca i że – TAK, BĘDĘ TO POWTARZAĆ DO ZNUDZENIA – kiedy czujemy, że „noo, chcielibyśmy coś zrobić, ale… nieee, no gdzie, przecież bez przesady…” – bo nikt tak nie robi, bo jak bym wypadła, bo i tak by się to nie udało… to mamy sobie, cholera, powiedzieć: A CO MI TAM! i iść naprzód, kopiąc samego siebie w tyłek, i zrobić to, rozdeptując z impetem tego tchórza, który w naszej głowie wymyśla kolejne wymówki mające nas powstrzymać przed spełnianiem swoich małych i wielkich marzeń. Satysfakcja jest ogromna, a to, co wcześniej sobie wmawialiśmy, okazuje się śmieszne i nieistotne.

I pomyśleć, że zaczęło się od obejrzenia „Krawca”. Jestem z siebie dumna.

Parę dni temu w Apollo (wiadomo, że tam pracuję. Najwyżej szef znajdzie mój blog i wylecę z pracy z perspektywą składania długopisów albo telefonicznej sprzedaży garnków) była kolejna impreza zamknięta. Na scenie występował współtwórca mojego dzieciństwa, Maciej Pol. Co prawda sam powiedział, że możemy przyjść na jego występ, ale bufet jednak nie mógł zostać bez opieki, więc widziałam tylko jeden numer, ten, który zawsze mnie ciekawił, może nawet fascynował – przecinanie kobiety na pół. Nigdy nie widziałam tego na żywo, ba, nigdy nie byłam na żadnym pokazie iluzji, więc teraz nieśmiały głosik w mojej głowie mówił, że może uda mi się dostrzec jakąś nieścisłość, niedociągnięcie w sztuczce, jeśli zobaczę ją bezpośrednio z widowni i mocno się skupię.

A gdzie tam. Jestem jeszcze bardziej zdezorientowana, bo nie mogę już pocieszać się tym, że między mną a podrygującymi do rytmu nogami w skrzyni jest ekran telewizora (który na pewno sprawia, że sztuczka wypada wiarygodnie!).

Choć tak naprawdę chyba nie chcę poznawać sekretów iluzjonistów – mogłabym przecież wpisać w Google odpowiednią frazę albo znaleźć film instruktażowy na youtube, w ciągu kilku minut poznając sposób, w jaki iluzjoniści trzymają mnie w moim zdezorientowaniu od prawie dziewiętnastu lat. Chcę wciąż od nowa dziwić się temu, co widziałam już dziesiątki razy. Pozostać na brzegu sierści królika, zamiast zagłębiać się w jego ciepłe futerko.
Uaktywniam usta, uczę się tekstów, blokuję oddech przeponą i płaczę przed ludźmi takimi jak ja, choć tak bardzo ode mnie różnymi. To będzie dobry rok.




Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Aktywne usta

  1. Justine pisze:

    Nie ogarniam tego: jak to jest, że średnio przez 5 dni w tygodniu „mieszkamy” w tym samym mieście – co prawda, dużym, ale przecież wszędzie jest tak blisko – a tylko jeden cholerny raz widziałyśmy się w banie powrotnej do naszej Miejscowości?

    „iść naprzód, kopiąc samego siebie w tyłek, i zrobić to, rozdeptując z impetem tego tchórza, który w naszej głowie wymyśla kolejne wymówki mające nas powstrzymać przed spełnianiem swoich małych i wielkich marzeń”
    To zdanie ląduje w moich cytatach na facebooku i w pamiętniku, dziękuję, dobranoc :-)

    • Czuję się zaszczycona!

      Co do pierwszej części Twojego komentarza – z mojej strony nie jest to aż tak trudne do pojęcia. Właśnie dziś w rozmowie z szefem uświadomiłam sobie smutną prawdę. Kiedy on powiedział, że mogę sobie przecież przyjść na film, ja zorientowałam się, że nie mogę, bo albo jestem na uczelni, albo w pracy. Jeśli mam wolny czas, to idę do pracy, z kolei po mieście wciąż poruszam się tymi samymi drogami. Nic więc dziwnego, że trudno na mnie wpaść na ulicy!

      No i ja mieszkam, bez cudzysłowu.

  2. Kamil pisze:

    ” Pozostać na brzegu sierści królika, zamiast zagłębiać się w jego ciepłe futerko.”
    zdecydowanie odjechalas! :)

  3. Kamil pisze:

    oo sa zdjecia!
    fajnie jakby to byly oddzielne posty jak nie chce Ci sie pisac. chociaz to bylby troche fotoblg juz wtedy.

  4. Miniaturka Żaby pisze:

    A ja ciągle zaglądam z nadzieją, że zobaczę nowego posta… :(

  5. Ev pisze:

    Ja też..

  6. k. pisze:

    puk, puk
    miesiąc bez notki!

  7. Miniaturka Żaby pisze:

    Już miesiąc minął, MIESIĄC od ostatniego posta! :(

  8. Ev pisze:

    I 8000 wejść już było. :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s