Nocna pigułka

Noc.

Jak zwykle, noc spędzam przy laptopie. A przynajmniej jej część. Ostatnio znów zaczęły towarzyszyć mi książki, więc laptop musi dzielić się nocą z nimi.

Obejrzałam już wszystkie seriale. Przeczytałam wszystkie gazety. Nawet w teatrze – tym Polskim – widziałam już „wszystko, co warto zobaczyć”.

Czytam więc książkę. O tym później.
Mam pracę. Jest fajna, choć słabo, naprawdę słabo płatna i chyba dlatego czuję, że to tylko praca tymczasowa. O tym później.

Zaczęłam znów wychodzić do ludzi i podoba mi się to. Odnawiam stare kontakty, utrzymuję te trwające już jakiś czas i zaczynam, hm, umacniać te nawiązane niedawno, a zachowane niemal wyłącznie dzięki Facebookowi.

Nie było mnie tu cały tydzień (a przynajmniej aktywnie, bo biernie obserwowałam blog i jego statystyki regularnie), bo jeździłam, załatwiałam, pracowałam. Albo odpoczywałam.
Kamil napisał ostatnio, że zastanawia go, jak długo piszę jeden wpis na blog. Cóż, nie jest to piętnaście ani trzydzieści minut. Sporą częścią procesu pisania jest myślenie, podczas którego palce nawet nie dotykają klawiatury. Często opisywanie czegoś zmusza mnie do refleksji, której nie przewidywałam, i właściwie nigdy nie mam tak, że siadam do komputera, piszę, o czym chcę napisać, po czym kończę działalność na blogu. Ogólnie jestem typem myślicielki, a co dopiero wówczas, gdy mam przekazać fakty i moje spostrzeżenia innym, i to w przystępnej formie!
Czasem stworzenie jednego wpisu zajmuje mi dwie, dwie i pół godziny. W międzyczasie, dla odpoczynku, sprawdzam pocztę, robię herbatę, odświeżam FB, ale wciąż w głowie układam sobie to, co chcę napisać tutaj.

Dlatego postaram się napisać coś jutro… Dziś. Ponieważ minęła już północ – dziś. W środę jadę znów do Poznania, w piątek od rana do wieczora pracuję. Przysiądę i postaram się jakoś zebrać te moje myśli.

Byłam na Krawcu. Czwarty raz.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Nocna pigułka

  1. abzi pisze:

    Tylko mi smaka narobiłaś!
    no nic, zaczekam do jutra. Dziś.

  2. Kamil pisze:

    imponujace, ze proces powstawania wpisu nie ogranicza sie tylko do przelania mysli na, hm… klawiature (jak to brzmi, nie tak pieknie jak papier :( ). niestety jestem typem, ktory mowi szybciej niz mysli, pisze szybciej niz mysli. zly zwyczaj, musze to zmienic, same klopoty.
    czekam, jak Magda do jutra, dzis.

    PS: moja osoba jest we wpisie, nie tylko dedykacji, huge succes – I’m excited!

  3. sunycia pisze:

    4 razy na „Krawcu”????? I co, i oni za każdym razem na końcu mówią to samo? Ja pamiętam, że tzw. Pan Aktor (o ile dobrze rozszyfrowałam o kogo chodzi ;)) mówił do Ł. „państwo zapłacili za bilety” ;)
    Tak, herbata to jest to. Ja mam w domu chyba ze 40 różnych. A jak przychodzi co do czego, czyli do parzenia, to i tak nie wiem, co wypić ;)
    Twórcze myśli przychodzą nocą, zgadzam się z tym. A jak człowiek ma w sobie jeszcze procenty jakieś… to abstrakcja goni abstrakcję…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s