Nie chce mi się

Straszne. Nawet na blogu nie chce mi się pisać. Egzystuję w nicości. Brrr.

Ale nie ma co siedzieć i zamartwiać się, jakim wielkim jestem leniem – nieważne, że mi się nie chce! Tekstów i tak uczyć się trzeba, pokój sam się nie sprzątnie, a post na blogu nie napisze!

W piątek wieczorem zobaczyłam na Facebooku informację o konkursie Teatru Nowego w Poznaniu, w którym można było wygrać podwójne zaproszenie na spektakl „Novecento” następnego wieczoru. Konkurs miał trwać do soboty popołudnia, a polegał na polubieniu i udostępnieniu posta. Co mi szkodzi, wzięłam udział.
Następnego dnia koło południa sprawdziłam na facebookowej stronie, czy coś już wiadomo o zwycięzcach – cisza.
A potem przypomniałam sobie o tym o 17.00.
Poszłam więc na piętro do swojego pokoju, zastanawiając się, co, jeśli teraz okaże się, że wygrałam. Wchodząc do pokoju przez myśl przeszło mi, że lepiej, żebym nie wygrała, bo NIE CHCE MI SIĘ dziś gdziekolwiek jechać. Otworzyłam laptopa, weszłam na facebooka… Tak. „Dziś gratulujemy pani Zosi!…”.
I panika. Okazało się, że cztery godziny wcześniej dostałam wiadomość o wygranej, tylko że trafiła ona do cudownego folderu „Inne” i oczywiście nie wyświetliło mi się żadne powiadomienie, że jakakolwiek wiadomość na mnie czeka. O 20.20 miałam być w teatrze, żeby odebrać bilety. Spektakl zaczynał się o 20.30.
Z jednej strony już dawno, bardzo dawno nie byłam w Nowym, od kiedy poważnie zainteresowałam się teatrem, to ciągle tylko Polski i Polski, więc chciałam wreszcie zobaczyć jakieś przedstawienie w tym teatrze – ale z drugiej strony… była godzina siedemnasta. I zwyczajnie nie chciało mi się ruszać z domu, w którym zresztą byłam sama, bo rodzice pojechali do babci (ja mieszkam kawałek za miastem, nie mam chodnika*). Sprawdziłam pociągi – z mojego miasta nie było żadnego, którym mogłabym jechać, a z miejscowości, z której zawsze jeżdżę, ostatni pociąg przed spektaklem odjeżdżał o 17.31.
Zadzwoniłam do rodziców w nadziei, że może oni rozwiążą mój dylemat, i rzeczywiście – mama od razu założyła, że skoro wygrałam bilet, to jadę do teatru i po jakichś 12 minutach do domu przyjechał tata, zwarty i gotowy, by zawieźć mnie na pociąg. Ja na szczęście byłam tego dnia pomalowana, włosy też były ok, nawet w torebce miałam wszystko, co potrzebne, więc tylko się przebrałam, chwyciłam kanapkę, którą wcześniej przygotowałam, a nie zdążyłam zjeść i pojechałam. Czekając na tatę i jadąc pociągiem szukałam wśród znajomych chętnych do przygarnięcia drugiego biletu, ale albo nie odbierali telefonów, albo byli zajęci. Mówi się trudno.
Żeby niespodzianek było mało, w Poznaniu spotkałam znajomego z zeszłorocznych warsztatów, a na monodramie obok mnie siedziała jedna z aktorek Teatru Polskiego. Tak więc wieczór niby od Polskiego odcięty, a i tak z nim związany.

Dziś… dziś, dziś, dziś. Dziś wysłałam zgłoszenie na III Warsztaty Aktorskie. Ha, już się cieszę! …Przynajmniej tutaj naukę tekstów mam z głowy. Do kwestionariusza zgłoszeniowego należało dołączyć dwa zdjęcia – twarzy i sylwetki. Byłam na to przygotowana, bo już w marcu potrzebowałam takie fotki i zrobiła mi je Kijanka, ale przy okazji załączania tych zdjęć do maila zobaczyłam zdjęcia, które wysyłałam rok temu.
Chyba można powiedzieć, że jestem dumna z tego, jaka różnica jest na nich widoczna.

Kilka tygodni temu wygrałam naszyjniko-kołnierzyk oraz 80$ do wykorzystania w sklepie romwe.com.
Dzisiaj dostałam przesyłkę – pierwszą rzecz, którą zamówiłam, resztę pieniędzy zostawiając sobie na później. W ROMWE jej cena to 38.99$, sukienka jest ładna, ale gdybym rzeczywiście miała wydać te pieniądze, wiedząc, z jakiego jest materiału, jak wykonana itp., to na pewno bym jej nie kupiła. Podejrzewam, że jej wartość to jakieś dwadzieścia złotych, jeśli nie mniej. …A jednak mam ją za darmo, więc będę ją nosić na pewno i nie mam na co narzekać! :)

Obrazek

Kołnierzyk, który dostałam z nią w paczce, nie jest całkiem w moim stylu, ale jestem otwarta na eksperymenty z modą, więc też się nie zmarnuje. Może już niedługo będzie w moim stylu.

Zamówiłam już drugą sukienkę, tak że do wydania zostało mi już tylko 9 dolców, ale też wolę zaczekać, aż w sklepie pojawią się jakieś ładne kolczyki, żeby żaden dolar się nie zmarnował.
Tej nie mogę się doczekać:
Obrazek

____________________________________________________________________

Po egzaminach muszę znaleźć sobie jakąś pracę na sierpień i/lub wrzesień. Romantyczna podróż na własną rękę do Włoch musi poczekać, wymyśliłam sobie bardziej przyziemny sposób na wydanie pieniędzy, których nie mam: Samsung Galaxy S II. Póki co będę rozwiązywać krzyżówki w Tele Tygodniu w nadziei, że coś wygram.
W wakacje też wezmę się za prawo jazdy.

Ciekawi mnie, gdzie będę za pół roku.

___________________________

Kiedy zaczynałam pisać ten post, statystyki wskazywały na 1984 wejścia na blog. Przemyślenia i wnioski:
1. Niepokojąco kojarzy mi się to z Orwellem.
2. W następnym wpisie kolejna okazja do świętowania!
Edit: …a jednak już teraz mam powód do radości, bo stuknęło 100 komentarzy. Dzięki za dawanie znaku życia!

*brak chodnika na mojej ulicy stał się w pewnych kręgach klasykiem, i to w takim stopniu, że od K. i M., które były na wycieczce klasowej, na której ja nie byłam, otrzymałam kartkę zaadresowaną: „Zofia …, ul. … (ta bez chodnika)”

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Nie chce mi się

  1. abzi pisze:

    Chodnik ma gwiazdkę donikąd!

  2. Moniu pisze:

    Droga Zosiu, jeśli będziesz potrzebowała wsparcia w drodze na egzaminy – zapraszam na PRIV na facebooku, może akurat będę mieć wolne i uda mi się z Tobą gdzieś zawędrować. To było primo. A w sumie dalszej części nie ma, rzadko komentuję.. ba, prawie wcale, bo nigdy nie mam nic do dodania ;*

  3. Miniaturka Żaby pisze:

    Dopiero teraz zauważyłam miseczkę owoców z prawej strony, podoba mi się! :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s