Klęły zbrodzień czy przechodzień?

Dziś wysłałam wszystkie papiery do szkół. Termin mija jutro. Roboty było z tym co nie miara, latanie do szkoły, od przychodni do lekarza, do kolejnej przychodni, do fotografa, znów do szkoły, znów do fotografa, szkoła, dom, sklep papierniczy – cztery białe wiązane teczki same się nie kupią – dom, lekarz, dom, Poznań, czytelnia, szkoła, poczta, dom.
Biorąc pod uwagę, że nie chciałam dorosnąć, byłam naprawdę mądrym dzieckiem.
Dziś poszłam spać o wpół do trzeciej, wstałam o 6.40, pojechałam na pociąg do Poznania o 8.29, a o 10.00 spotkałam się z Panem Aktorem, którego pozdrawiam, bo po całym tym zarywaniu nocy, siedzeniu między podaniami, tekstami, laptopem a teczkami i bieganiu wte i wewte, załatwiając formalności, te dwie godziny omawiania tekstów przy stoliku bardzo mi humor poprawiły i mimo wszystko dały trochę oddechu.

O 12.00 poszłam na pociąg powrotny na 12.49, ze stacji odebrał mnie tata, który podwiózł mnie do czytelni, żebym wydrukowała resztę dokumentów, bo – jakbym miała mało na głowie! – w mojej drukarce zabrakło tuszu. Więc z czterema wielkimi kopertami pomaszerowałam do czytelni, gdzie usłyszałam, że wydrukowanie jednej strony kosztuje pięćdziesiąt groszy (ja miałam jakieś 25 stron do druku), po czym usiadłam przy jednym z komputerów, by dowiedzieć się, że sprzynt nie obsługuje formatów PDF i DOCX, a kopie dokumentów w docx zapisane jako normalne dokumenty Worda 97-2003 (które zrobiłam właśnie na taki wypadek) zniknęły gdzieś w czeluściach mojego pendrive’a.
Poszłam więc do mojej szkoły – po raz setny w tym tygodniu – oczyma wyobraźni już widząc reakcję zaprzyjaźnionej pani sekretarki*, kiedy powiem, że ZNÓW mam prośbę, ZNÓW muszę coś wydrukować, ale tym razem już mam tego tyle, że zapłacę jak za ksero. Czy coś innego. Pani G. przywitała mnie jak stałego klienta karczmy, a ponieważ w sekretariacie była też pani księgowa, powiedziano mi, żebym poszła do biblioteki i, powołując się na księgową, poprosiła o wydrukowanie tego, co potrzebuję.
Bibliotekarka Wioletka (a może Violetka? Nie wiem.) udostępniła mi swój komputer – na szczęście nowocześniejszy niż te w miejskiej czytelni – i pięknie wszystko wydrukowałam, wypisałam, umieściłam w teczkach i razem z tatą, który zmożony oczekiwaniem w pewnym momencie pojawił się w progu biblioteki, wzbudzając niepokój Wioletki, poszłam na pocztę. Chcieliśmy nadać listy przed godz. 15.00, żeby jeszcze dziś były wysłane – nadaliśmy je ok. 14.40. Co tam przygody Indiany Jonesa, TO się nazywa życie na krawędzi!

„Uiściłam opłatę kwalifikacyjną” do PWST Kraków i PWSFTViT (wybaczcie, musiałam napisać ten cudny skrót). Zostało mi 10 zł. Słownie: DZIESIĘĆ ZŁOTYCH. A jeszcze Wawa i Wrocław. Apeluję do znajomych biologów i chemików – znajdźcie jakiś sposób na drzewka pieniężne, hm? Już się dosyć naczekaliśmy, czas, żebyście wreszcie takie drzewko stworzyli. Albo przynajmniej krzaczek. Ja, jako doświadczony matematyk, mogę w zamian policzyć wam deltę.

Uff… Teraz wreszcie można skupić się w stu procentach na przygotowaniach do egzaminu. Żadnych sprawdzianów. Żadnych matur pisemnych ani ustnych. Żadnych zaświadczeń do odbierania ani teczek do wysyłania. Teksty. Teksty, teksty, teksty. („Tematy, tematy, tematy.”. Pzdr.). Gadanie do siebie przed lustrem, gadanie do Pana Aktora, gadanie do znajomych (i zmuszanie przypadkowych przechodniów do słuchania „RŻNIJ KARABINEM W BRUK ULICY!”). Wypada jeszcze poprawić trochę kondycję, odrdzewić stawy i ścięgna, a poza tym… Teksty, teksty, teksty.
PWST.
AT.
PWSFTViT.
Nadchodzę.

_______________________________________________________________________
*a raczej: pani sekretarz, bo to jednak różnica
___________________________

Moi facebookowi znajomi wiedzą, że robię i zbieram zdjęcia dziwnych rzeczy i zjawisk albo po prostu zdjęcia rzeczy i zjawisk, które to ja dziwnie/w specyficzny sposób/znajdując drugie dno, postrzegam.
Ostatnie znalezisko:
nawilżane chusteczki dla niemowląt z serii (jeśli tak można to nazwać) Euro 2012.

Jedyny komentarz, jaki przychodzi mi na myśl, jest nieelegancki, więc pozostawię to bez komentarza.
Biedronka.
_________________________________________________

Wszystkiego najlepszego z okazji Ogólnoświatowego Dnia Bez Stanika!

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Klęły zbrodzień czy przechodzień?

  1. aga pisze:

    „Biorąc pod uwagę, że nie chciałam dorosnąć, byłam naprawdę mądrym dzieckiem” moje ulubione zdanie z dzisiejszego wpisu. Pozdrawiam :)

  2. wioletka nie z biblioteki pisze:

    jakbyś miała problem,żeby spamiętać ten wiersz Tuwima, to Akurat nagrał to http://www.youtube.com/watch?v=w5hsZBIMIl0 :)

    • Wiem, że jest nagrana jako piosenka, ale nie chcę jej słuchać, bo jeszcze wryje mi się w umysł melodia i rytm i nie będę umiała mówić tego inaczej niż w takt piosenki.
      A Tuwima akurat znam najlepiej ;)

      • wioletka nie z biblioteki pisze:

        To posłuchaj po egzaminie, fajnie im to wyszło :)

  3. melenka pisze:

    Przypomina mi to miejsce blog Asi. Zresztą od niej tu trafiłam. Nie żałuję, też potrafisz inspirować.
    Życzę powodzenia, aktorstwo mmm, piękne marzenia!

  4. Unmadebed pisze:

    No właśnie, nie słuchaj, ja nie umiem już tego bez specyficznego akuratowego rytmu.

  5. Miniaturka Żaby pisze:

    Ja znowu bardzo chętnie posłucham, jak przekonujesz mnie do rżnięcia karabinem w bruk ulicy! :D
    I to zdanie “Biorąc pod uwagę, że nie chciałam dorosnąć, byłam naprawdę mądrym dzieckiem” też chyba najbardziej mi się spodobało

  6. Ev pisze:

    Swoją drogą to też nie chciałam dorosnąć. Nie wiem z czego to wynikało, ale tak było. :) Także wspomniane wyżej zdanie również podoba mi się najbardziej.

    PS Za chwilkę blog przekroczy magiczny próg dwóch tysięcy wejść. Szykuj jubileuszowego posta. :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s