Cliché

To już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść.
Coś się kończy, żeby coś innego mogło się zacząć.
Moje kochane dziubaski, będę tęsknić.

Ciągle te same słowa, ciągle te same myśli, zatapiamy się w tych banałach – z jednej strony uświadamiając sobie, że nadchodzi nieuchronne, a z drugiej chyba po to, żeby tak naprawdę o tym zapomnieć. Jakbyśmy czekali, aż ktoś zaprzeczy „to nie koniec!”, „będziemy zawsze w kontakcie!”.

Liceum się skończyło, szkoła się skończyła. W piątek podstawowa matura z polskiego, w następnym tygodniu mam codziennie kolejną maturę, potem już tylko ustne. Na czerwiec planujemy spotkanie klasowe u naszej wychowawczyni. A potem?

A potem koniec. Z tymi najbliższymi będę spotykać się tak, jak zawsze, ale reszta klasy i reszta znajomych (przyjaciół?) ze szkoły będzie już figurować jako „znam go/ją ze szkoły”, „byliśmy razem w liceum”. I ja też będę jedną z takich dawnych znajomych, którym mówi się „cześć” na ulicy, a po latach nie pamięta się dokładnie ich nazwisk.
Naturalna kolej rzeczy.

„Trzy lata temu przyszliśmy do tej szkoły. Nawiązaliśmy przyjaźnie, część z nas przeżyła pierwsze miłości. Zawsze będziemy wspominać czas tutaj spędzony.” Zgadzam się z tym, co powiedział mi wczoraj M. podczas przemówień na uroczystym pożegnaniu absolwentów – to banały, ale gdybyśmy ich nie powtarzali, prawdopodobnie zapomnielibyśmy o tym, co ze sobą niosą. Są irytujące, oklepane, a kiedy kolejny raz słyszę teksty w stylu „Młodzież jest naszą przyszłością, to wy będziecie stwarzać świat dla przyszłych pokoleń”, przewracam oczami, ale w gruncie rzeczy potrzebujemy tych frazesów. O ile powtarzane bezmyślnie rzeczywiście nie mają żadnego znaczenia, o tyle wśród tych, którzy je usłyszą z ust Wielce Szanownego Pana Starosty Burmistrza Prezydenta, zawsze znajdzie się kilka osób, które skupią się na prawdziwym sensie zgubionym gdzieś wśród wodolejstwa i przygniecionym wielokrotnym wałkowaniem tych samych utartych zwrotów i sentencji.

Co nam teraz zostaje? Co mi teraz zostaje?
Plan jest prosty, choć nie łatwy. Powtórka do matur przerwana zajęciami z aktorstwa. Matura. Zajęć ciąg dalszy, ostre przygotowywanie się do egzaminów. Egzaminy wstępne do szkół – tylu, do ilu dam radę finansowo i czasowo. Nie zakładam, że się nie dostanę, bo z takim nastawieniem równie dobrze mogę po maturze co dwa dni imprezować, hulaj dusza, a czas, który poświęcę na przygotowania, spędzić, oglądając seriale. Nie zakładam też, że się dostanę. Będę po prostu robić, co w mojej mocy, żeby spełnić kolejne marzenie – jeżeli się dostanę, to będę skakać i piszczeć ze szczęścia, a jeśli nie, to będę mieć przynajmniej świadomość i pewną satysfakcję, że dałam z siebie wszystko, a skoro się nie dostałam, to cóż, też nie należy tracić czasu na pogrążanie się w dołku psychicznym i rozpamiętywanie porażek – mówi się trudno i płynie się dalej, jak stwierdziła Dory w „Gdzie jest Nemo?”.

Potem może praca w wakacje, może warsztaty w Teatrze Polskim – zależnie od czasu i pieniędzy.
Wciąż zastanawiam się nad kierunkami studiów, na które będę składać papiery. Studia i zawody, które naprawdę mnie interesują, zwykle podawane są za najgorsze, jeśli chodzi o późniejszą pracę. Od końca podstawówki jestem zafascynowana psychologią, ale sami możecie stwierdzić, jakie skojarzenia i odczucia was nachodzą, kiedy stwierdzę „Chciałam iść na psychologię”.
Po aktorstwie też supertrudno o pracę. „Ale po czym teraz o pracę jest łatwo…” – kolejny banał.
Języki, pisanie, zaczęłam myśleć nad charakteryzacją, ale to chyba tylko w prywatnych szkołach. Nie chcę być nauczycielem angielskiego albo polskiego. Nie chcę być psychologiem w czapeczce z logiem KFC. Nie chcę studiować czegoś, o czym mówią „…ale przynajmniej będziesz miała pracę”.

Pff, idealistka.
Bądź całe życie prymuską albo dobrą uczennicą i przez swoje ideały i marzenia skończ jako sekretarka.

Czuję, że nie jestem gotowa na dorosłość. Nie wiem, czy można być na to gotowym. Życie po prostu wypycha nas nad urwisko nad wodą, po czym daje kopniaka w tyłek i albo nauczymy się latać lub pływać, albo po nas. I nie ma „życie, życie, ej, daj mi trochę czasu na lekcje pływania”, bo w tym momencie już bezwładnie spadamy, ze świszczącym w uszach powietrzem. (..b..a…n…a…ł…)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Cliché

  1. Miniaturka Żaby pisze:

    Wydaje mi się, że u nas na zakończeniu nawet nie było takich banałów, i bardzo byłam z tego zadowolona. Może jedynie w przemówieniu któregoś z VIP-ów, ale tego akurat nie słuchałam. Co do znajomych z klasy, już od tygodnia zastanawiam się, kto później na ulicy będzie udawać, że mnie nie zna. I niezmiennie kojarzy mi się z tym „Now you’re just somebody that I used to know” :] Co do studiów prawdopodobnie wybiorę kierunek, po którym „przynajmniej będę miała pracę”, bo wydaje mi się, że sobie tam poradzę, i jest to mądrzejszy wybór niż studiowanie czegoś fajnego, po czym będę stać za ladą albo będę uzależniona od męża. Cholerny pragmatyzm.

    • Z pisze:

      Tobie przynajmniej wydaje się, że sobie na tym kierunku poradzisz i do tego interesuje Cię to. Ja po prostu chcę uniknąć studiowania czegoś, do czego wcale mnie nie ciągnie, za czym nie przepadam i średnio sobie z tym radzę i czego jedynym plusem jest większa szansa na zdobycie „wystarczająco płatnej” pracy.

  2. wioletka pisze:

    Trzy lata temu kończyłam liceum i dokładnie te same teksty były powtarzane.
    A co druga osoba podawała linka do ‚to już jest koniec, nie ma już nic’. Niektóre rzeczy są niezmienne :)

    Teraz mam kontakt może z 2 osobami z liceum. Co do reszty osób – czasami ktoś coś polubi na fejsbuku. I koniec :)

  3. Miniaturka Żaby pisze:

    Nawiasem mówiąc godzinę temu wyrzuciłam do spalenia połowę zeszytów szkolnych i schowałam plecak do szafy. Mała zmiana, ale jak znacząca!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s